Basingstoke stało się dla mnie na kilka dni stolicą inspiracji, oddechu i… milionów baniek. Wróciłam z tej podróży z jednym, silnym przekonaniem: to, co robię w moich grupach terapeutycznych, ma ogromny sens, a metoda bańkowa to realna transformacja, której potrzebuje współczesna edukacja.


